Lies
środa, 9 lipca 2014
Changeees!!!!!!!!
A więc postanowiłam odmłodzić trochę naszych bohaterów xDD Także zapraszam do zakładki 'Bohaterowie'... A rozdział dodam dziś (jak będę miała wenę) lub za tydzień, bo wyjeżdżam.
Rozdział 2 "Na pewno nie!"
Dedykacja dla: Catherine Styles za pierwszy na tym blogu komentarz!!! ♥♥☺☺ ^_^
_________________________________________________________________________________
Po chwili zaczęli się wszyscy schodzić. Już po 10 minutach impreza trwała w najlepsze...
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
Na początku byłam zaskoczona tym, jak szybko goście się rozkręcili. Nie widziałam jaszcze wszystkich, ale na bank będą. W tym momencie ktoś podbiegł do mnie i lekko szturchnął. Odwróciłam się i mój wzrok spoczął na Vicky. Była bardzo zadowolona, ale patrzyła na jakiegoś chłopaka. Przekręciłam jej głowę w moją stronę. Gdy mnie zobaczyła, natychmiast zaczęła być nerwowa.
- Co się stało? - zapytałam zaniepokojona.
- Jeden z chłopaków powiedział, że zaprosił paru znajomych... - w tym momencie przed oczami miałam wyłącznie czarne scenariusze. Co jeśli zdemolują mi dom? Co jeśli będą nas podrywać? Tak, wiem, że to dobrze, ale z Vick obiecałyśmy sobie, że żaden chłopak nie stanie pomiędzy nami.
- Jak to?! - krzyknęłam zupełnie tak, jakby to była jej wina.
- No... Nie wiem... - odparła zmieszana.
- Nie... Ja... Przepraszam. Nie chciałam na ciebie nakrzyczeć... Trudno już. Przyjdą to przyjdą. Co... W końcu im nie zakażę, co nie? - powiedziałam i poszłam trochę potańczyć. Przetańczyłam chyba z 4 piosenki i tańczyłabym dalej gdyby nie moja przyjaciółka.
- Oni przyszli - powiedziała z przerażeniem... którego nie rozumiałam.
- Oo, fajnie! Pójdę się z nimi przywitać! - odparłam i ruszyłam w kierunku drzwi, ale ona mnie zatrzymała.
- Nie!!! Słuchaj muszę ci coś powiedzieć. Oni przynieśli alkohol. Dużo alkoholu. - powiedziała bardzo powoli.
- Na pewno nie! - powiedziałam spokojnie. Przyjaciółka pociągnęła mnie na korytarz. Nie wierzyłam w to co widziałam. Tego to się nie spodziewałam. Ale... W sumie... ja z Vick nie musimy pić. Jak ktoś będzie pił, to na swoją odpowiedzialność. Wiem, że to bardzo chamskie, ale co... Kolejna rzecz, której nie mogę zakazać. Po swoich jakże ciekawych przemyśleniach, podeszłam do jednego z "dostawców alkoholu".
- Hej! Jak się nazywasz? - rozpoczęłam rozmowę.
- Niall. A ty? - odpowiedział chłopak. Mogę powiedzieć, że odpowiedział jak normalny chłopak. Nie jakoś bezczelnie czy chamsko.
- Lucy. A więc przyjaźnisz się z Jason'em? - spytałam dla pewności.
- Tak. Do jakiej szkoły chodzisz? - trochę dziwne pytanie jak na imprezę, ale...
- New York High... - odpowiedziałam trochę zawstydzona tym, że chodzę do takiej dziury.
- Taaa... Słyszałem o tej szkole. Podobno jest strasznie debilna. - słyszałam głos chłopaka, ale zupełnie nie docierało do mnie co mówił. Byłam wpatrzona w jego oczy. Przepiękne niebieskie tęczówki... - Ja chodzę do Hayfield High. Tam jest 100 razy lepiej niż w New York.
_________________________________________________________________________________
Po chwili zaczęli się wszyscy schodzić. Już po 10 minutach impreza trwała w najlepsze...
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
Na początku byłam zaskoczona tym, jak szybko goście się rozkręcili. Nie widziałam jaszcze wszystkich, ale na bank będą. W tym momencie ktoś podbiegł do mnie i lekko szturchnął. Odwróciłam się i mój wzrok spoczął na Vicky. Była bardzo zadowolona, ale patrzyła na jakiegoś chłopaka. Przekręciłam jej głowę w moją stronę. Gdy mnie zobaczyła, natychmiast zaczęła być nerwowa.
- Co się stało? - zapytałam zaniepokojona.
- Jeden z chłopaków powiedział, że zaprosił paru znajomych... - w tym momencie przed oczami miałam wyłącznie czarne scenariusze. Co jeśli zdemolują mi dom? Co jeśli będą nas podrywać? Tak, wiem, że to dobrze, ale z Vick obiecałyśmy sobie, że żaden chłopak nie stanie pomiędzy nami.
- Jak to?! - krzyknęłam zupełnie tak, jakby to była jej wina.
- No... Nie wiem... - odparła zmieszana.
- Nie... Ja... Przepraszam. Nie chciałam na ciebie nakrzyczeć... Trudno już. Przyjdą to przyjdą. Co... W końcu im nie zakażę, co nie? - powiedziałam i poszłam trochę potańczyć. Przetańczyłam chyba z 4 piosenki i tańczyłabym dalej gdyby nie moja przyjaciółka.
- Oni przyszli - powiedziała z przerażeniem... którego nie rozumiałam.
- Oo, fajnie! Pójdę się z nimi przywitać! - odparłam i ruszyłam w kierunku drzwi, ale ona mnie zatrzymała.
- Nie!!! Słuchaj muszę ci coś powiedzieć. Oni przynieśli alkohol. Dużo alkoholu. - powiedziała bardzo powoli.
- Na pewno nie! - powiedziałam spokojnie. Przyjaciółka pociągnęła mnie na korytarz. Nie wierzyłam w to co widziałam. Tego to się nie spodziewałam. Ale... W sumie... ja z Vick nie musimy pić. Jak ktoś będzie pił, to na swoją odpowiedzialność. Wiem, że to bardzo chamskie, ale co... Kolejna rzecz, której nie mogę zakazać. Po swoich jakże ciekawych przemyśleniach, podeszłam do jednego z "dostawców alkoholu".
- Hej! Jak się nazywasz? - rozpoczęłam rozmowę.
- Niall. A ty? - odpowiedział chłopak. Mogę powiedzieć, że odpowiedział jak normalny chłopak. Nie jakoś bezczelnie czy chamsko.
- Lucy. A więc przyjaźnisz się z Jason'em? - spytałam dla pewności.
- Tak. Do jakiej szkoły chodzisz? - trochę dziwne pytanie jak na imprezę, ale...
- New York High... - odpowiedziałam trochę zawstydzona tym, że chodzę do takiej dziury.
- Taaa... Słyszałem o tej szkole. Podobno jest strasznie debilna. - słyszałam głos chłopaka, ale zupełnie nie docierało do mnie co mówił. Byłam wpatrzona w jego oczy. Przepiękne niebieskie tęczówki... - Ja chodzę do Hayfield High. Tam jest 100 razy lepiej niż w New York.
****OCZAMI NIALL'A****
Rozmawiałem z nowo poznaną dziewczyną o imieniu Lucy. Ona jest przepiękna... Gdy rozmawialiśmy o szkole, miałem wrażenie, jakby mnie nie słuchała. Po chwili spostrzegłem, że cały czas gapi się w jeden punkt: moje oczy...
- Lucy!! - pomachałem jej ręką przed oczami.
- Jestem!! Co?? - mówiła lekko zawstydzona.
- Mówiłem, że w szkole do której chodzę jest fajniej niż w twojej. - przypomniałem.
****OCZAMI LUCY****
Dlaczego patrzyłam w te (piękne) cholerne oczy?! Do jakiej on szkoły chodzi?? Dobra mam pomysł...
- Aaa, no tak. Jak pisze się dokładnie nazwę twojej szkoły? - spróbuj mi to popsuć Niall...!
- H - A - Y - F - I - E - L - D - przegłoskował. Masz szczęście. - A może chciałabyś się przenieść do mojej szkoły, co? Jeśli twoja to...
- Gówno - dokończyłam.
- Właśnie... Co ty na to? - zapytał wyczekująco.
- W sumie... to nie głupi pomysł, ale nie mogę zostawić Vicky. - po wypowiedzeniu imienia mojej przyjaciółki, w jego oczach zobaczyłam niepewność - To moja najlepsza przyjaciółka. - dodałam zanim zdążył cokolwiek powiedzieć.
- Pogadaj z nią. - zaproponował.
- Nie chce mi się teraz. Jutro.
- A chciałabyś ze mną zatańczyć? - zapytał. Akurat leciała wolna piosenka. Kocham ją!
- Pewnie! - powiedziałam obojętnie i ruszyliśmy na parkiet.
Podczas naszego tańca rozmyślałam o jego oczach. Było w nich coś... takiego... cudownego, magicznego. Cały przed oczami miałam ich obraz i widziałam w nich coś jeszcze, ale... nie wiedziałam co to jest. To coś było tajemnicze, zagadkowe,.... po prostu jakieś inne! Dowiem się co to jest...
_________________________________________________________________________________
Mamy 2 rozdział!!!! Dziś trochę się rozpisałam, ale... dla Was wszystko!!! Co sądzicie????
CZYTASZ + KOMENTUJESZ = MOTYWACJA
_________________________________________________________________________________
Mamy 2 rozdział!!!! Dziś trochę się rozpisałam, ale... dla Was wszystko!!! Co sądzicie????
CZYTASZ + KOMENTUJESZ = MOTYWACJA
wtorek, 8 lipca 2014
Rozdział 1 "Witaj w klubie!!!"
***************
Szłam korytarzem. Nagle ktoś mnie popchnął. Wszystkie moje książki się porozrzucały. W tym momencie wokół mnie zebrała się masa ludzi. Wydawało się, że była to cała szkoła. Oni zaczęli się śmiać... A ja... No cóż, nie miałam siły na nic. Żeby na nich nakrzyczeć, żeby wstać i odejść, nawet na to, by zebrać wszystkie myśli w całość... Wtedy....
***************
Zbiegłam po schodach na dół i weszłam do kuchni. Postanowiłam, że zrobię sobie płatki. Gdy wyjmowałam mleko z lodówki, zobaczyłam na niej karteczkę:
Szłam korytarzem. Nagle ktoś mnie popchnął. Wszystkie moje książki się porozrzucały. W tym momencie wokół mnie zebrała się masa ludzi. Wydawało się, że była to cała szkoła. Oni zaczęli się śmiać... A ja... No cóż, nie miałam siły na nic. Żeby na nich nakrzyczeć, żeby wstać i odejść, nawet na to, by zebrać wszystkie myśli w całość... Wtedy....
***************
****OCZAMI LUCY****
Obudziłam się. Wstałam i podeszłam do okna.
No zajebiście! Znowu nie zasnę! Jutro, właściwie dzisiaj mam szkołę, a ja musiałam się obudzić w środku nocy. Dobra, zawsze mogę sobie spokojnie posiedzieć i pomyśleć, co nie??
Wróciłam do łóżka i zaczęłam rozmyślać o moim jakże ciekawym śnie... Dlaczego taki był? Dlaczego pokazał dokładnie to co dzieje się codziennie w szkole? Czy może być lepiej? Nie wiem. Nie wiem. Nie wiem. Ach, same niewiadome. A może dziś będzie lepiej? Może po szkole spotkam się z Vicky? Właśnie Vicky! Muszę do niej zadzwonić!
Podniosłam się z łóżka i podeszłam do kontaktu i podniosłam telefon, który się ładował. Spojrzałam na ekran. 100%. Odłączyłam go, wróciłam na swoje dawne miejsce i zadzwoniłam do Vick. Odebrała po pierwszym sygnale.
- Też nie śpisz? - powiedziałam na przywitanie
- Cześć i tak...
- Ja też. Wszystko przez sen, który mi się śnił... Ostatnio coraz częściej budzę się dużo wcześniej niż powinnam.
- Ja tak samo. To może dziś po szkole wyskoczymy gdzieś?
- Pewnie!! Czytasz mi w myślach! - odparłam zadowolona do słuchawki. Jeszcze trochę z nią pogadałam i spojrzałam na zegarek. 7:00, więc zaczęłam się zbierać. Poszłam do łazienki, wykonałam poranną toaletę i ubrałam się w
- Ja tak samo. To może dziś po szkole wyskoczymy gdzieś?
- Pewnie!! Czytasz mi w myślach! - odparłam zadowolona do słuchawki. Jeszcze trochę z nią pogadałam i spojrzałam na zegarek. 7:00, więc zaczęłam się zbierać. Poszłam do łazienki, wykonałam poranną toaletę i ubrałam się w
Wyjechaliśmy na 2 tygodnie do babci. Lodówka jest pełna. W twoim pokoju zostawiliśmy Ci 250 zł na wszelki wypadek. Kochamy Cię! RodziceBosko! Chata dla siebie! Żarcie jest, kasa jest, 2 tygodnie samowolki... Boże pobłogosław moją babcię!!! Spojrzałam jeszcze na kalendarz. Dziś piątek czyli... 3 piątki dla siebie? No to będzie ostry BANS.
-*-
W czasie biologii rysowałam sobie na ręce. Czemu na ręce? Bo zapomniałam zabrać ze sobą brudnopisu, ale powiem że to całkiem fajne... 15 minut przed końcem lekcji skończyłam rysować. Rysowałam byle co i wyszedł mi całkiem niezły portret. Był na nim całkiem przystojny chłopak. Chciałabym takiego spotkać... Z moich przemyśleń wyrwał mnie dzwonek. Wzięłam torbę i wyszłam z klasy. Podeszłam do Vicky.
- Hej kochana! - zawołałam wyciągając ręce przed siebie
- Siemka! - odpowiedziała i się przytuliłyśmy
- Słuchaj, przez 2 tygodnie starych nie ma w domu!
- Czyli... 3 piątki!!! - powiedziała radośnie. Wiedziałam, że się ucieszy. Lubi imprezy.
- Właśnie, dlatego zorganizujemy imprezki!
- Ale nie zapraszaj nikogo ze szkoły! Wszyscy tutaj są tak debilni jak sama szkoła! Najchętniej to ja bym zmieniła szkołę... - narzekała, i miała rację!!!
- Witaj w klubie!!!
- Witaj w klubie!!!
-*-
Szłam do domu razem z Vick, żeby pozapraszać ludzi i się ubrać. Po drodze skoczyłyśmy do marketu, po coś do jedzenia. Rada na przyszłość: To, że lodówka jest pełna, nie znaczy, że będą w niej chipsy! Ze sklepu wyszłyśmy z paroma torbami chipsów, coli itp, więc zakupy uważam za udane. Tak, te zakupy, które planowałyśmy z Vicky xDD. W końcu doszłyśmy do domu. Ręce nam opadały więc szybko otworzyłam drzwi i rzuciłyśmy torby z jedzeniem do kuchni. Obdzwoniłyśmy wszystkich z okolicy i poszłyśmy się przebrać. Ja ubrałam
Potem poszłam do mojej przyjaciółki, która zapewne jest już gotowa. Miałam racje! Wyglądała fantastycznie! Ubrała
Po chwili zaczęli się wszyscy schodzić. Już po 10 minutach impreza trwała w najlepsze...
_________________________________________________________________________________
OMG!!! Jaka ekscytacja!!! Jest 1 rozdział!!! ♥♥♥☺☺☺ Miał być wczoraj lub przedwczoraj, ale niespodziewanie odwiedziła mnie kuzynka i została na noc... Co myślicie???
sobota, 5 lipca 2014
♥ !!Heey!! ♥
Cześć!! Mam na imię Dominika. Jestem założycielką tego bloga. Blog będzie o One Direction, ale głównie o Niall'u i Zayn'ie. Jestem Directioner. Nie długo (dzisiaj, jutro lub pojutrze) wstawię pierwszy rozdział. Miłego czytania i oczekiwania xDD
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)




